Blog dietetyczny,  Wpisy o dietetyce

Dieta połogowa na świecie (Chiny, Korea, Meksyk)

Skoro napisałam już o połogu, to nie byłabym sobą, jeśli nie rozszerzyłabym tematu. Podczas szukania inspiracji do poprzedniego postu, trafiłam na kilka rytuałów porodowych, które przykuły moją uwagę. Podczas, gdy Polkom (ogólnie Europejkom) wpaja się piramidy żywienia i aktywności fizycznej, nakłania do zjadania warzyw i owoców, ograniczenia mięsa i jaj (jaja znowu są niezdrowe! który to raz w ostatnim stuleciu? ;)) w innych rejonach świata połóg wiąże się ze specjalnymi rytuałami. Nie zaleceniami. Rytuałami. Takimi, które są ugruntowane kulturą i ciężko się z nich wywinąć. Jeśli Polka w połogu zechce odciągnąć mleko i śmignąć tydzień po porodzie na imprezę z alkoholem – nikt jej nie zabroni, być może bardziej wyzwolone matki przyklasną “tak! trzeba dbać o swoją psychikę, dobrze robisz!”. Od razu mówię – w niektórych regionach świata połóg jest tak kultowy, że odstępstwa od reguł są niedopuszczalne.

Chiński okutany bałwanek

Istnieją miejsca na świecie, gdzie nadal praktykuje się mniej lub bardziej zabobonne rytuały dotyczące połogu. Najlepszym znalezionym przede mnie przykładem jest rytuał zuò yuè zi (sitting the month), czyli odsiedzieć miesiąc. Jest to tradycyjna praktyka nie oszczędzająca Chinek z żadnej warstwy społecznej. W Chinach (i na Tajlandii) istnieją nawet specjalne instytuty, w których mama nie mająca nikogo do pomocy może wyleżeć miesiąc w łóżku, podczas gdy personel zajmie się nią i maleństwem. Nie jest to jednak tak przyjemne, na jakie wygląda, ponieważ młoda mama powinna w tym okresie leżeć ciepło okutana w łóżku*, spożywać rozgrzewające posiłki i chronić się przez wyziębieniem. I to wszystko bez spacerowania, czytania książek czy zabawy telefonem. Ale wróćmy do diety!

W Chinach najpopularniejszymi potrawami poporodowymi są zupy na bazie mięsa i ryb oraz podroby zwierzęce (wątroba oraz nerki). Tradycyjnie podaje się golonkę z imbirem i czarnym vinegar, która – według tradycji – powoduje akumulację wapnia w organizmie matki. Wszystkie rozgrzewające przyprawy stosowane są, aby utrzymać ciepło w ciele oraz wygrać z organizmu “wiatr”, który nagromadził się w ciele podczas ciąży. Zupy podaje się w celu nawodnienia organizmu i dostarczenia mu niezbędnych składników. Jedną z zup podawanych kobietom w połogu jest zupa na głowach ryb z papają, która ma pomóc w zwiększeniu produkcji mleka. Chinki są ogromnie przywiązane do karmienia piersią, dlatego propozycje karmienia mlekiem modyfikowanym nie spotykają się ze społeczną aprobatą. Niemal idealną sytuacją jest, gdyby młoda mama do każdego posiłku spożywała dwa gotowane jaja. Chinki przestrzegają bezwzględnego zakazu spożywania owoców i warzyw, które, według medycyny chińskiej, wyziębiają organizm.

Tradycja tradycją, ale według europejskich standardów dietetycznych chińska dieta połogowa jest, zwyczajnie, niezdrowa. W odległych czasach, gdy mięso było rarytasem, a śmiertelność wśród położnic była wysoka, podawanie kobiecie mięsa i jaj, czyli tego, co posiadało najwięcej białka i żelaza, było uzasadnione. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i tak ludy wschodu jako okazy wskazują europejskie matki. 🙂 Przynajmniej dowiedziałam się ile dokładnie wapnia zawiera wieprzowina i – nius tygodnia – nie jest to zbyt wiele. 😉 Z niecierpliwością oczekuję badań naukowych dotyczącej tej diety! Jeśli chodzi o warzywa i owoce, to absolutnie nie rozumiem regulacji ich spożywania – bogactwo antyoksydantów, soli mineralnych, błonnika i innych substancji które działają dodatnio na zdrowie młodej mamy. Dodawanie dwóch jajek do każdego posiłku musi należeć do ciężkich wyzwań dla położnicy – energetyczność jajek nie jest powalająca, ale zawartość cholesterolu i białka według współczesnych standardów dietetycznych zdecydowanie już tak! 🙂

Koreańskie samchilil, czyli 21 dni w łóżku

Koreanka powinna spędzić na odpoczynku 21 dni połogu, ogrzewając swoje ciało, a w szczególności stopy. Istnieje dużo punktów wspólnych chińskiego i koreańskiego połogu – np. centra połogowe. W Korei istnieje instytucja Sanhujori, czyli nieprofesjonalny system opieki połogowej nad koreańską młodą mamą. Koreanki są tak bardzo związane z tradycją, że połogowy czas Sanhujori – z bezpiecznej przestrzeni swoich domów przeniosły do specjalnych centrów poporodowych. W Korei takich przybytków jest coraz więcej, są nawet badania na ten temat. 😉 W takich centrach podawane są specjalne połogowe dania, nazywane Sanhujori foods – czyli dieta typowo połogowa. W przeciwieństwie do Chinek, Koreanki unikają ostrych przypraw, wierząc, że szkodzą one w okresie połogu. Kuchnia koreańska w tym okresie jest opisana jako ciepła, delikatna w smaku i orzeźwiająca.

Najpopularniejszym daniem połogowym w Korei jest zupa wodorostów, którą Koreanki spożywają trzykrotnie w ciągu dnia. Wierzy się, że zupa ta ma lecznicze właściwości – oczyszcza krew, intensyfikuje produkcję mleka. Miyuk-kuk Miyeok jest bogata w wapń i jod, czyli pierwiastki w kulturze koreańskiej postrzegane jako te najważniejsze w okresie ciąży i połogu. Pomaga ciału matki zregenerować się podczas połogu, wspomaga inwolucję macicy oraz łagodzi bóle w miednicy. W dodatku jedzenie zupy z wodorostów ma wymiar psychologiczny – mamy regularnie spożywające tę zupę (czy to przygotowaną przez siebie, czy też przez doulę) mają chwilę “tylko dla siebie” podczas przygotowania i spożywania posiłku. Koreańczycy wierzą, że w momencie, gdy wszystko skupione jest na dziecku dobrze jest, gdy ktoś inny skupi się na mamie, dając jej tym samym wytchnienie od opieki nad noworodkiem.

Jeśli chodzi o wapń i jod, wspomniane wyżej w tekście – to tak – jak najbardziej – są to pierwiastki przypisane do ciąży i karmienia. Obniżona podaż jodu może być przyczyną powstania wola tarczycowego u ciężarnej i wzrostu ryzyka niedorozwoju umysłowego u dzieci, dlatego kobieta ciężarna/karmiąca powinna spożywać go 200-250 mikrogramów na dobę. Wapń również jest bardzo ważny, ponieważ jego niedobór powoduje osteopenię. Dzienne zapotrzebowanie na wapń dla kobiet ciężarnych i karmiących to około 1200mg. Ryzyko niedoboru w organizmie jest większe u osób nie przebywających na słońcu, u wieloródek i kobiet karmiących piersią, tak więc po zupę z wodorostów – marsz! Koreańskie mamy wiedzą, co robią! 🙂

Ale Meksyk!

Położnica w Meksyku jest związana bardzo silnymi tradycjami połogowymi. Od wieków panuje tam zwyczaj la cuarentena (kwarantanna? ;)), który przewiduje 40 dni połogu. Silne chrześcijańskie tradycje sprawiają, że la cuarentena ma wymiar niezwykle duchowy – do tego stopnia, że pierwszym miejscem, które odwiedza matka w połogu jest kościół, a nie, jak w Polsce – Rossman po pieluszki, czy Urząd Miasta, gdzie dziecku nadaje się pesel. Na czas połogu swojej żony mąż bierze wolne w pracy i zajmuje się domem, a mamy, siostry i babcie aktywnie uczestniczą w procesie przysposabiania matki do nowej roli. Pomagają także, aby matka szybko sama stanęła na nogach, przygotowując jedzenie.

Jedzenie w meksykańskim połogu ma spełniać dwie postawowe role – utrzymać matkę w zdrowiu oraz nie zaburzać w żaden sposób laktacji. Badanie, które miałam przyjemność studiować było z końca lat 90., a przekonania Meksykanek na początku XXI wieku były jeszcze w kategorii “eliminuję, bo moje dziecko będzie miało kolkę” (dzisiaj jest lepiej), więc pominę ten fakt i napiszę tylko o ogólnych wymaganiach dotyczących diety.

Według badań nad meksykańskimi rytuałami porodowymi położnica powinna unikać jedzenia, które jest pesada (ciężkie, tłuste), fresca (zimne), picante (pikantne), embarrada (wzdymające) oraz de nervios (wzbudzający nerwowość). Odpadają więc tłuste i ciężkie pokarmy takie jak – chalupas, enchiliady, guacamole, bueuelos, nachos, frijoles refritos, rnenudo, tortilla de harina, capirotada i empanadas de calbaza.* Meksykanie wierzą, że te pokarmy przeszkadzają matce w utracie masy ciała po porodzie, a pokarmy te są trudne do strawienia. Z ostrych pokarmów odpadały salsa picante, menudo, chili con carne, chili relleno, pollo con mole , and chorizo con huevo. Wysoce przyprawione potrawy powodowały ból w żołądku matki, co, w sumie, nie dziwi, ponieważ większość tych potraw doprawione są chilli, które działa drażniąco na śluzówkę żołądka (przez kapsaicynę). Wzdymające potrawy to huevos rancheros i huevos con migas, czyli jajka. Dodatkowo meksykańskie mamy powinny unikać kawy, ponieważ wzbudza ona nerwowość…I serio, meksykańskie mamy deklarowały w badaniu, że naprawdę wyeliminowały prawie wszystkie te pokarmy!

W Europie kawa jest dozwolona w niewielkich ilościach i często ratuje mamę po nieprzespanych nocach z maluchem. Natomiast kuchnia meksykańska faktycznie jest ciężkostrawna – pełno fasoli, mięsa, tłuszczu i ostrych przypraw. Z pewnością ludowe mądrości meksykańskich babć miały swoje zastosowanie. Wszak która mama chciałaby się mierzyć z bolesnymi wzdęciami, czy niestrawnością podczas połogu, który jest wystarczająco obciążający? Fasola jest świetnym źródłem białka roślinnego w diecie, a ponadto zawierają witaminy z grupy B, witaminę C i E, a także magnez i fosfor. Ogólnie nasiona roślin strączkowych są bardzo polecane, aby zbalansować białko pochodzenia zwierzęcego, a w każdej zdrowej diecie stosunek jednego białka do drugiego powinen wynosić 50:50. Więc wszystko ma swoje plusy – ale powtórzę jeszcze raz – nie warto eliminować produktów, jeśli w żaden sposób one nam nie szkodzą!

To była pierwsza część podróży połogowej. Poluję obecnie na książkę o rytuałach połogowych w Afryce i mam przygotowane informacje o połogu w innych krajach. 🙂

* Według medycyny chińskiej czas ciąży jest określany jako “gorący”, a połóg jako yin – “zimny”, przez co kobiety w tym okresie powinny ubierać się tak, aby nie wyziębiać organizmu. Muszą spać w długim rękawie i skarpetkach, nie włączać klimatyzacji, nie używać i nie pić zimnej wody, nie jeść warzyw i owoców, ani niczego zimnego. Nawet w lato. Serio. 🙂

Bibliografia

  1. Fok, Doris & Aris, Izzuddin & Ho, Jiahui & Bee Lim, Sok & Chua, Mei & Wei Pang, Wei & Saw, Seang-Mei & Kwek, Kenneth & M Godfrey, Keith & S Kramer, Michael & Chong, Yap-Seng. (2016). A Comparison of Practices During the Confinement Period among Chinese, Malay, and Indian Mothers in Singapore. Birth. 43. n/a-n/a. 10.1111/birt.12233.
  2. Kathleen Niska, C.S.J., Ph.D., M.P.H., B.S.N., Mariah Snyder, Ph.D., M.S.N., B.S.N., and Betty Lia-Hoagberg, Ph.D., R.N., Family Ritual Facilitates Adaptation to Parenthood, Public Health Nursing Vol. 15 No. 5, pp. 32Y-337 0737-1209/98/$10.50.
  3. Stanowisko Zespołu Ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego na temat suplementacji kobiet ciężarnych i karmiących w zakresie witamin i mikroelementów
  4. Rekomendacje Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego w zakresie stosowania witamin i mikroelementów u kobiet planujących ciążę, ciężarnych i karmiących

Źródła internetowe

  1. https://en.wikipedia.org/wiki/Postpartum_confinement
  2. https://nationalpost.com/news/canada/buyer-beware-underground-industry-serves-moms-who-follow-chinese-custom-of-sitting-the-month-after-childbirth
  3. https://www.babycenter.com.my/a1036919/breastfeeding-and-chicken-soup-chinese-confinement
  4. https://www.focus.pl/artykul/zuo-yuezi-czyli-szokujacy-polog-w-chinach?page=2
  5. https://www.gov.pl/web/zdrowie/karmienie-piersia
  6. https://slate.com/human-interest/2011/04/new-mom-traditions-from-around-the-world-cuarentena-and-doing-the-month.html
  7. http://www.tyckledtales.com/2012/12/05/korean-postpartum-recovery-ritual/
  8. https://www.mamamonth.com/ 

Filmik, który absolutnie mnie urzekł podczas tej podróży:

https://www.bangkokpost.com/vdo/thailand/427374/lie-down-by-a-fire

Bardzo polecam stronę My Asian Nanny 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.