mus czekoladowy niskoglikemiczny
Blog dietetyczny,  Przepisy

Mus czekoladowy

Ten przepyszny mus czekoladowy zachwyci Cię wytrawnością oraz szerokim wachlarzem smaku i aromatu. Gwarantuję.

Gwarantuję też, że Cię mocno nasyci nie atakując niepotrzebną, płaską słodyczą.

Wielu z moich czytelników ma insulinooporność. Ta niedogodność metaboliczna spotyka coraz więcej osób – to fakt. Jeśli to czytasz i insulinooporność chce się z tobą kolegować, to wiesz, o co chodzi. Wiele z tych osób pyta mnie co z kategorii “słodycze i desery” można bez wyrzutów sumienia zjeść przy insulinooporności. Ano ten mus czekoladowy z pewnością! Kto powiedział, że słodycze przy insulinooporności muszą być „fit” i „zdrowe”? Mogą być przecież odpowiednie będąc tradycyjnymi. Tutaj funfact – czy wiesz, że tradycyjnie czekolada była wykorzystywana jako…środek na odchudzanie? Miała ona obniżać apetyt dzięki wysokiemu indeksowi sytości. Taką dietetykę to ja lubię. 😉

mus czekoladowy
mus czekoladowy

Stare książki mają moc!

Myślę, że wczoraj odkryłam na nowo koło! 👌🏻W książce kulinarnej z lat 90., znalazłam mega prosty przepis na baskijski.

Ten mus czekoladowy spełnia w moim odczuciu wszystkie warunki bycia deserem doskonałym. Jest niskowęglowodanowy, robiony praktycznie na zimno (nie tracimy cennych składników odżywczych przez np. pieczenie), diabli smaczny, nie ma cukru, dobry na IO, pełen polifenoli. 😋I…uwaga! Osoby z zespołem jelita drażliwego mogą go zjeść! Wszystkie produkty są dozwolone. Z resztą! Spójrz na skład – sama natura.

 

baskijski mus czekoladowy
baskijski mus czekoladowy

Baskijski mus czekoladowy

Mousse au chocolat Basque (6 porcji)

  • 180 gramów czekolady gorzkiej (min 70% kakao),
  • 75 ml wody,
  • łyżka masła,
  • 3 jajka, białka oddzielone od żółtek,
  • 2 łyżki rumu.

Wykonanie baskijskiego musu czekoladowego

Czekoladę połam na kawałki. Ja zwyczajnie zamkniętą czekoladą uderzam kilka raz o blat i jest cudownie rozdrobniona. Wariant z dzieckiem – daj dziecku czekoladę i pokaż, jak porządnie nią uderzyć do szafkę/stół/swoje czoło. Przygotuj kąpiel wodną, tj. garnek z grubym dnem wypełnij do 1/4 wodą, do środka wstaw miskę, odpal mały ogień. Dopiero wtedy w środku miseczki umieść czekoladę i wodę. Pozwól, aby się wolno roztapiała i połączyła się z wodą w gładki krem.

WAŻNE

Czekolady NIE WOLNO podgrzewać bezpośrednio w garnku, bez obecności płynów. Z natury gorzka czekolada ma małą zawartość wody i może się przypalić lub zamienić w mało apetyczne smarowidło. Można z tego wyjść dodając wodę, mleko albo masło. Ale najlepiej zmniejszyć ogień i dodać wodę.

 

Zostaw czekoladę do lekkiego ostudzenia i dodaj masło. Mieszaj intensywnie, aby wszystko połączyło się razem. W ten sposób nie ogrzejesz zbytnio masła, dzięki czemu nie zrobi się w nim coś, co się nazywa oksycholesterol. I dobrze, bo oksycholesterol lubi psuć naczynia krwionośne.

Potem dodaj rum, wymieszaj. Na końcu, do najbardziej wystudzonej czekolady dodaj po jednym żółtku. Masa zgęstnieje, to nic. Wszystko jest tip-top.

W misce umieść białka i dodaj szczyptę soli. Całość ubijaj na wolnych obrotach aż do uzyskania gładkiej, szklistej masy.

Na końcu całego przedsięwzięcia dodaj pianę do masy czekoladowej i delikatnie zamieszaj.

Przełóż do pucharków i pozwól stężeć. Ja nie wytrzymałam i spróbowałam po dwóch godzinach, a potem po całej nocy. Jedna i druga wersja była super! Mokry, czekoladowy, kremowy, gładki…po prostu idealny. Ufajcie starym książkom!

Smacznego!

Jeśli szukasz przepisów na proste w wykonaniu słodycze, to koniecznie spójrz na ciasto rabarbarowe na IBS, jagielnikczekoladowy placek ze śliwkami, czy sernik na IBS.

Koniecznie odwiedź mojego kolorowego i rodzinnego instagrama i profil na FB. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.